MdM tym różnił się od poprzedniego programu dopłat do kredytów, że zezwalał tylko na zakup nieruchomości z rynku pierwotnego. To się jednak zmieniło.

Po ostrej krytyce rząd zdecydował się znieść to ograniczenie i od września beneficjenci mogą wybierać dowolne mieszkania. to ważna zmiana dla mieszkańców małych miast, gdzie rynek pierwotny jest bardzo słabo rozwinięty. W ubiegłym roku z tego powodu wniosek o dopłatę złożył tylko niewielki odsetek wszystkich klientów, właśnie dlatego, że nie było nieruchomości, które kwalifikowałyby się do MdM. Ustawodawca swoją decyzję tłumaczył chęcią ożywienia branży budowlanej, która po ostatnim kryzysie finansowym mocno ucierpiała, jednak tym samym nie udało się spełnić głównego założenia programu, czyli pomocy w zakupie pierwszego domu.

Zobacz również:

Włączenie rynku wtórnego do MdM powinno zaowocować lepszymi wynikami. Analitycy spodziewają się, że w przyszłym roku uda się dzięki temu wykorzystać cały zarezerwowany na dopłaty budżet. Same limity cenowe nie uległy jednak zmianie. Wskaźnik odtworzeniowy w dalszym ciągu wylicza się według tego samego wzoru, przez co w niektórych miastach tylko kilka procent podaży ma odpowiednio niską cenę. Dobra wiadomość jest jednak taka, że od jesieni kredytobiorcy posiadający dzieci dostaną wyższe dopłaty, od 20 do 30 procent wartości zaciąganego kredytu hipotecznego.